29 września 2014

Rozdział 1. 'Don't forget about happiness'

    Chodziłem z kąta w kąt po całym moim pokoju. Pamiętam, jak rodzice wybierali dla mnie kolory, które miały się w nim pojawić. Jasnobrązowe ściany już dawno wyblakły, ale nadal pozostawała w nich garstka wspomnień. Na środku pokoju leżał wielki beżowy dywan. Zawsze bawiłem się na nim z moją najlepszą przyjaciółką, gdy byliśmy jeszcze młodsi. Jakby to było wczoraj. Na wprost od drzwi stało moje duże, miękkie i bardzo wygodne łóżko. Przykryte białą pościelą z naszytym moim imieniem i udekorowane brązowymi poduszkami wyglądało jeszcze piękniej. Obok niego stała moja komoda w ciemnym odcieniu koloru poszewek, a na niej postawiona była lampka nocna. Nad moim łożem wisiał cytat, który był słowami mojej najlepszej przyjaciółki.
    - Nie zapomnij kochać - przeczytałem go na głos z łzami w oczach.
    Usiadłem na rogu łóżka i spojrzałem w sufit. Próbowałem ułożyć wszystkie myśli w jakąś logiczną całość, jednak to było zbyt trudne. Westchnąłem.
To nie możliwe. Przecież byłem przy niej. A ona... ona odeszła. Na zawsze. Nie zostawiła mi nawet małej cząstki siebie. Nie zdążyłem powiedzieć jej "Żegnaj". Wszystko tak szybko minęło. Każda chwila, minuta, sekunda... wszystko. I nic nie zostało. Przecież to ja mogłem umrzeć. Ona powinna tu być, normalnie funkcjonować, cieszyć się życiem, spełniać marzenia... Straciła to. I to ja jestem winny. Nie ma innego wytłumaczenia.
    - Dlaczego jej to zrobiłem? Dlaczego to nie ja zginąłem? Dlaczego jestem takim dupkiem? - zacząłem zadawać sobie głupkowate pytania, na które, i tak, nie znałem odpowiedzi.
    Ona nie żyje.
    Wciąż nie potrafiłem sobie tego uświadomić. Nie potrafiłem zapomnieć... o tym całym zdarzeniu, o jej bladej twarzy, gdy jechałem z nią karetką, o jej czułych słowach, gdy leżała po badaniach w jakiejś sali, o jej w y z n a n i a c h, o wynikach i o jej... śmierci.

(c) Nath - sygnatura

Lorem ipsum – tekst składający się z łacińskich i quasi-łacińskich wyrazów

Fragment używany do demonstracji tekstu:
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit. Proin nibh augue, suscipit a, scelerisque sed, lacinia in, mi. Cras vel lorem. Etiam pellentesque aliquet tellus. Phasellus pharetra nulla ac diam. Quisque semper justo at risus. Donec venenatis, turpis vel hendrerit interdum, dui ligula ultricies purus, sed posuere libero dui id orci. Nam congue, pede vitae dapibus aliquet, elit magna vulputate arcu, vel tempus metus leo non est. Etiam sit amet lectus quis est congue mollis. Phasellus congue lacus eget neque. Phasellus ornare, ante vitae consectetuer consequat, purus sapien ultricies dolor, et mollis pede metus eget nisi. Praesent sodales velit quis augue. Cras suscipit, urna at aliquam rhoncus, urna quam viverra nisi, in interdum massa nibh nec erat.

3 komentarze:

  1. Nie mam pomysłu na komentarz, więc dodam krótki imagin.

    Spojrzałem jej prosto w oczy, jednak ona próbowała odwrócić wzrok. Delikatnie założyłem jej kosmyk włosów za ucho.
    - Nie masz wyboru - oparłem dłonie na jej ramionach, zmuszając dziewczynę by na mnie patrzyła. - Zrozum, że tak będzie dla ciebie najlepiej - moje kąciki ust leniwie podniosły się ku górze.
    - Nie wiesz, co dla mnie jest najlepsze - wyrwała się z uścisku. Niepewnie ruszyła w przeciwną stronę. Obróciłem się na pięcie i złapałem ją za rękę. Przystanęła, jakby w obawie, że gdyby ruszyła to mogłaby pożałować.
    - Nie uciekniesz od przeznaczenia - nabrałem poważnego wyrazu twarzy. - Ani ode mnie - zbliżyłem się do niej i lekko musnąłem jej szyję. Zadrżała.
    - Boję się - jęknęła. Oparłem głowę na jej prawym barku. Westchnąłem.
    - Wszystko będzie dobrze, aniołku - objąłem ją rękami, a ona jedynie się do mnie przytuliła.

    By: Nath. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz odpowiedź na komentarz... #YOLO #CML

      Uniosłem lekko jej podbródek, na tyle by mogła znów na mnie patrzeć. Zacząłem obracać dłońmi, a pył śnieżny powoli unosił się wokół moich rąk. Starałem się stworzyć jakiś kształt. W końcu uformowałem postać małego białego króliczka i ożywiłem go. Dziewczynka patrzyła na mnie ze zdziwieniem. Wciąż trzymając zwierzątko na rękach, wydusiłem:
      - Nie płacz. Wyglądasz śliczniej kiedy się uśmiechasz.

      By: Nath. ♥

      Usuń
  2. Jejku, jaki piękny jest ten szablon! Zakochałam się!

    believeindreamshs

    OdpowiedzUsuń

TEMPLATE BY NATH